for me there's nothing like gay pride
but there can't be something like gay shame


09. listopada 2008 15:17:00

for my angel


Incubus - I miss you (acoustic)

To see you when I wake up is a gift
I didn't think could be real.
To know that you feel the same as I do
is a three-fold, utopian dream.
You do something to me
that I can't explain.
So would I be out of line
if I said, I miss you.

I see your picture, I smell your skin
on the empty pillow next to mine.
You have only been gone ten days,
but already I'm wasting away.
I know I'll see you again whether far or soon.
But I need you to know
that I care and I miss you.

Incubus
I miss you


skomentuj (1)







10. września 2008 21:22:00

puste dzisiaj. wypełnisz moje jutro?


cały dzień przebimbałem. minął od tak. brak większej motywacji.

nie mogę się doczekać jutra. masz przyjść. twój chłopak idzie do pracy. ty masz wolne, więc przychodzisz do mnie. wie, że przychodzisz, ale nie wie co się może wydarzyć. nie wie, że, choć znam cię tak krótko, wiem już o tobie więcej niż on sam. ty też wiesz o mnie więcej niż on, a znam się z nim już prawie rok -- z tobą niecały miesiąc.

nie wiem co się jutro może zdarzyć. wiem, że nie mogę się już ciebie doczekać, ale ty chyba też nie. czyż nie?


skomentuj (0)







09. września 2008 20:44:00

"kochanie usmażyć ci jajka? cycki se kurwa usmaż!"


niedzielny poranek. kuchnia. wyciągam patelnie z szafki, masło z lodówki i jajka dla odmiany z lodówki.

- ile zjesz jajek?
- dwa.
- na pewno tylko dwa?
- tak na pewno. jak zjem więcej to się porzygam.
- a co chcesz do picia?
- kawę. mocną. kurewsko mocną. wsyp ze cztery łyżeczki.

wrzucam masło na patelnie. stawiam na najmniejszym gazie. obok na szafce kładę pięć jajek. wlewam wodę do czajnika. wyciągam dwa kubki, talerzyki, zestaw sztućców. masło się jeszcze nie roztopiło więc wsypuję kawę. teraz jajka na patelnię. solę. jak zawsze trochę mniej niż powinienem. zawsze przecież można sobie dosolić na talerzu. zresztą z moją bolącą głową ciężko to wszystko ogarnąć. tam bolącą napierdala jak nigdy.

- ale mnie łeb napierdala.
- weź nic nie mów. mnie dzisiaj czeka dziesięć godzin w pracy.
- współczuję. pamiętasz w ogóle jak wczoraj wróciliśmy do domu? bo mi się chyba film urwał.
- no urwał ci się. byłeś nieprzytomny jak wróciliśmy.
- serio?
- no niestety tak.
- dlaczego niestety?
- bo byłeś bezużyteczny, a miałem ochotę się z tobą przespać.

no tak. tylko czy on mówi serio, czy tylko sobie żartuje. to byłoby skrajnie niemoralne. chociaż taka niemoralna impreza mogłaby się skończyć niemoralnym seksem. o czym ja w ogóle myślę.

- chodź do kuchni. jajecznica gotowa, a zimna będzie niedobra.
- no już idę.
- kiedy wraca twój mąż?
- za jakieś pół godziny powinien być na dworcu.
- wcinaj jajecznicę, bo zimna będzie.


skomentuj (1)







02. lipca 2008 19:26:00

"dla mnie to koniec"


wtorek. minęły ponad dwa tygonie od kiedy ostatni raz rozmawiałem z Darkiem. siedzę sobie w ogródku piwnym na plaży. od niechcenia dzwonię do niego. bez większego entuzjazmy czy nadziei, że odbierze. nie odebrał. nie minęło jednak 5 minut, kiedy ktoś mi wysyła smsa i puszcza strzałkę. Darek. "zadzwoń do mnie". dzwonię.

B: cześć, co u ciebie
D: cześć. a wszystko ok. przepraszam, że się nie odzywałem, ale musiałem przemyśleć kilka spraw.
B: co masz na myśli?
D: pamiętasz jak u mnie byłeś ostatnio?
B: tak pamiętam.
D: a pamiętasz jak piliśmy u mnie w domu i potem usnąłem u mojego brata w łóżku. przyszedłeś do nas w nocy i mnie obudziłeś, się delikatnie przytuliłeś i spytałeś czy idę do siebie do pokoju.
B: pamiętam.
D: no właśnie. mój brat się wtedy przebudził i wszystko widział i się połapał, a przecież o mnie nie wiedział.
B: połapał się, że jesteś gejem??
D: tak
B: jesteś pewien?
D: tak. powiedział mi o tym.
B: Darek, ja cię bardzo przepraszam. wiem, że w sumie to przeze mnie, ale przecież nie zrobiłem tego specjalnie.
D: wiem.
B: i dlatego się nie odzywałeś.
D: wiesz teraz jestem u babci na wsi. nie bardzo mogłem z tobą rozmawiać zresztą nie miałem nic na koncie. w koło za dużo uszu -- rozumiesz, teraz wyszedłem do sklepu, więc mam chwilę.
B: spoko
D: w sumie do babci miałem jechać dopiero po urodzinach, ale po tym wszystkim z moim bratem, po prostu wyjechałem jak najszybciej. nie wiem jak to się będzie między mną a nim dalej układało, a przecież mamy razem mieszkać. boję się jak, to będzie. ale w związku z tym myślę, że my powinniśmy się w tym momencie rozstać.
B: dlaczego? nie rozumiem.
D: ja sobie tego nie wyobrażam w tej chwili, że ja będę mieszkał z bratem, a ty będziesz do mnie przyjeżdżał albo że ja będę jeździł do ciebie.
B: Darek, a nie lepiej poczekać, aż ustabilizujesz swoje relacje z bratem?
D: nie chcę cię trzymać w niepewności. nawet nie wiem kiedy wrócę do Poznania. myślę, że nie wrócę tam przed początkiem roku akademickiego.
B: ja mogę poczekać. w końcu i tak będziesz musiał z bratem ustalić jakieś wspólne stanowisko, zasady. a to, że twój brat wie o tobie, to chyba nie powód, żeby kończyć coś co się tak fajnie zapowiadało? to jedyny powód?
D: tak. zresztą myśl co chcesz. ale ja naprawdę nie chcę żebyś czekał. uważam, że przez ten czas może się bardzo dużo zmienić. zarówno jeśli chodzi o mnie jak i o ciebie. nie chcę cię trzymać przez pół roku w niepewności, żeby ci potem powiedzieć, że nic z tego nie będzie. dla mnie to koniec. (tak poważnego głosu jakim wypowiedział ostanie zdanie nie słyszałem z jego ust)
B: jesteś pewien, że chcesz to skończyć teraz?
D: tak.
B: chcesz zerwać kontakt całkowicie?
D: nie, dlaczego?
B: czyli mogę liczyć na to, że się czasem odezwiesz?
D: tak.
B: ok, nie do końca to wszystko rozumiem, ale niech będzie jak chcesz. trzymam cię za słowo i czekam na jakiś kontakt z twojej strony. zadzwoń czasem.
D: dobra nie ma sprawy.
B: to co? do usłyszenia?
D: tak. trzymaj się.
B: ok. na razie.


skomentuj (2)







24. czerwca 2008 22:36:00

I wish to go down with the sun


to chyba jest miesiąc kota. tylko czy mi starczy sił, żeby iść swoją kocią ścieżką?

Darek milczy ;(

"A moment for the poet's play

Until ther's nothing left to say"

Nightwish -- Sleeping Sun


skomentuj (1)








przedsiebiewytrwale | asc15 | kajtunia | kasia | kasia-mhn | Mailing